Wykład z "pingwinologii", część II - Największe bzdury o pingwinach

W dobie internetu królują dziesiątki portali publikujących ciekawostki o świecie zwierząt. Tych dalekich od prawdy nie brakuje. Na te rozrywkowe jeszcze można przymknąć oko, ale w stosunku do tych uchodzących za źródła wiedzy - nie mam litości. W ogólnym ujęciu - jeśli ktoś chce przekazywać wiedzę - przez rozrywkę lub nie - niech robi to dobrze albo wcale. Macie herbatkę? Jeśli nie, to proszę sobie zaparzyć, bo temat mroźny dość. I cukier przygotujcie, bo ja wam dziś niczego nie osłodzę. Dzisiaj będę bezwzględnie oziębła i gorzka. 
Pingwin cesarski, South Georgia
BZDRURA 1 - Pingwiny żyją razem z niedźwiedziami polarnymi
To jest tak wielki stek bzdur, że nie zjadłaby go nawet setka zawodowych zjadaczy steków (taka innowacja frazeologiczna, hohoho!). Wszyscy korzystający z internetu z pewnością znają ten obrazek:
Fot. joemonster.org
Niestety, wydaje mi się, że ponad połowa ludzi na świecie (naprawdę, muszę na to znaleźć jakieś dowody w formie statystyk, ponieważ liczebność jest przerażająca!) nie wie, że te zwierzęta żyją na dwóch przeciwnych biegunach. W tłumaczeniu łopatologicznym oznacza to, że: NIE ŻYJĄ NA TYM SAMYM KONTYNENCIE. Nie mam pewności, czy wyraziłam się wystarczająco jasno, napiszę więc na biało: KON-TY-NEN-CIE. A to jest tak banalne do zapamiętania: POLARNY = PÓŁNOCNY. Tak więc niedźwiedź polarny jest POLARNY dlatego, że żyje na biegunie północnym. To samo tyczy się dobrze znanych nam lisów polarnych, czy wilków. Nawet gwiazda polarna jest polarna, bo wskazuje północ! Wszystkie zwierzęta POLARNE żyją na PÓŁNOCNYM BIEGUNIE. Pingwiny polarne nie istnieją. Powtarzam na biało, żeby było jasne: NIE ISTNIEJĄ. Wszystkie 17 gatunków jest rozrzuconych wyłącznie po stronie południowej globu.

Należy zapamiętać, że niedźwiedzie mają swój biegun, a pingwiny swój. Nie ma więc opcji na wspólne imprezki przy piwku i pogadanki o tym, ile śniegu w tym roku napadało, i że od setek lat tylko pada a nie topnieje. Nie, nie. Te zwierzęta mają swoje oddzielne miejsca na ziemi, swoje życie i żadne z nich drugiemu na przeciwny biegun nie migruje, i nosa tudzież dzioba w nie swoje trudne sprawy biegunowe nie wściubia.

Spróbujmy może przez dowcip. Oto niedźwiedź dwubiegunowy:
Tłum.: "Mamo, tato, myślę, że jestem dwubiegunowy."
Zapamiętane? Widzę, że jeszcze nie do końca. To może obrazek z pingwinem, który oznajmia, że jest dwubiegunowy:
Tłum.: "Jestem dwubiegunowy"
Dostrzegacie absurd? Świetnie. Teraz jesteście moi mili w mniejszości, która może zabłysnąć na imprezie towarzyskiej. Jeśli do tego dodacie jeszcze, że pingwiny kiedyś latały i mają kolana w brzuchu (albo inne fakty o pingwinach), to owacje na stojąco gwarantowane.

Ponadto gdyby niedźwiedzie żyły na tym samym biegunie co pingwiny, to z pewnością miałabym taką fotę z Antarktydy:
Niedźwiedzie polarne nie żyją na Antarktydzie!
fotomontaż, czyli: zdjęcie, które nie jest prawdziwe

A PRZECIEŻ NIE MAM .
TO JUŻ EWIDENTNY DOWÓD CHYBA.

Sądzę, że to nieporozumienie wynika być może z pomylenia pingwinów z maskonurami, które zasiedlają wiele arktycznych rejonów. Albo po prostu z odwiecznego mylenia Arktyki z Antarktydą... W obu przypadkach jest to po prostu druzgocące. 
Maskonur, fot. wikipedia.org

BZDURA 2 - Pingwiny są naturalnym pokarmem niedźwiedzi polarnych
W tej kwestii już nie musimy specjalnych, naukowych wyjaśnień urządzać, gdyż po przeczytaniu pierwszej bzdury, drogą dedukcji, wszyscy jak jeden mąż jesteśmy w stanie stwierdzić radośnie, że to po prostu technicznie niemożliwe
Fot Quora.com
Niedźwiedzie żywią się głównie fokami. O! Dziękuję za uwagę w bzdurze drugiej, zapraszam do trzeciej.

BZDRURA 3 - Pingwiny nie mają kolan
Kto nie czytał pierwszej części wykładu, to w takim razie gapa jest i trąba, bo nie wie, że kolana na wyposażeniu ma każdy pingwin i wszystkie są z tego faktu bardzo ucieszone. Wszak byłoby to totalnie dziwne i niepingwinie, gdyby kolan u pingwina nie stwierdzono. Zapewniam więc: stwierdzono. I to naukowo. A argumentację, że "nie widać, to znaczy, że nie ma", to sobie wsadzić można. Czy o mózgu stwierdzić należy to samo? Oj wy Tomasze. Trochę wiary w Matkę Naturę. Odsyłam do lektury sprzed tygodnia i proszę o uzupełnienie wiedzy: Wykład z "pingwinologii, część I

BZDURA 4 - Jeden na 50tys. pingwinów rodzi się brązowy
Nie jest to do końca bzdura, przyznaję, ale za formę w jakiej redaktorzy wszelkich ciekawostek o zwierzętach to piszą (ekhm! powielają), powinni dostać po łbie, po łapach i w ogóle kopa w tyłek za umiejętności pozyskiwania informacji. 
W całości brzmi tak: "1 na 50tys. pingwinów rodzi się z brązowym upierzeniem a nie czarnym" i dołączone jest najczęściej takie zdjęcie:
Fot. YouTube
Cóż... No niby tak, a jednak nie. Dlaczego? Ten pingwin ze zdjęcia, używany często do ilustrowania tej niezwykłej informacji, to pisklę pingwina cesarskiego (widocznego w oddali). One WSZYSTKIE RODZĄ SIĘ BRĄZOWE. Całe kolonie. Ten wspaniały puch jest ich kamuflażem na zabłoconym lądzie (ponieważ nie wchodzą w tym czasie jeszcze do wody). Kształtowanie piór trwa ponad rok i cały proces gubienia brązowego puchu jest zabawny:
Pingwin Cesarski (ciekawski egzemplarz :), South Georgia, marzec
Więc jest to całkowicie normalne u tego gatunku. Należałoby zaczerpnąć wiedzy i przekopać magazyny polski i zagraniczne (ale komu się chce w tych czasach - nielicznym), wówczas dotarłoby się do takiego pingwina:
Pingwin białobrewy, cierpiący na Izabelinizm Fot Antarctica.gov.au
I nie chodzi o to, że akurat białobrewy, bo może być i cesarski, ale po prostu to rzadkie zjawisko brązowego upierzenia to izabelinizm - jednolite rozjaśnienie koloru  (nie mylić z albinizmem), a nie puch pisklaka. Ta ciekawostka w zestawieniu z prawidłowym zdjęciem i opisem zjawiska - ma sens. W innej konfiguracji jest kompletną bzdurą.
Już nie wspomnę o tym, że izabelinizm z kolei jest często tak nieznany, że wyczytać można jedynie, że takie pingwiny to mają po prostu wyjątkowe kolory. Albo co gorsza: jest to jeden z występujących kolorów. 
__________________________________

To tyle.

Wszystkim, którzy takie głupoty wypisują na tych portalach, powinno być wstyd! Wstyd i jeszcze raz wstyd! Leniwce paskudne z was młodzi dziennikarze, że czytać wam się nie chce nawet. Jeśli do czytania wam daleko to niech do pisania wam będzie jeszcze dalej. 
Obiboki wstrętne. Wstyd! O!
To wam mówi starsza koleżanka z już prawie 10-cio letnim doświadczeniem. 
__________________________________

Mam nadzieję, że herbata smakowała, a artykuł się podobał. Za herbatę nie dziękujcie, wszak sami sobie zaparzyliście, a jeśli o artykuł chodzi... Wiem, wiem. Aż ciężko uwierzyć. Wstyd, prawda?


Share on Google Plus

About Caroline Flower

O samej sobie w słowach kilku? Proszę: Muzyk, dziennikarka, podróżniczka i blogerka. Z zawodu marketingowiec. Niedoszły terapeuta. Kocham czytać treści nieprzecietne, uwielbiam czarny humor i gotowanie. Nagrywam płytę, piszę książkę i wiersze. Maluję, rysuję, kolekcjonuję znaczki, pieniądze i korki od wina. Wartość i radość odnajduję w rzeczach prostych. Lubię historie ludzi i miejsc. Wierzę w duszę i jej zjawiskowość. Mam bzika na punkcie mopsów. Chcesz wiedzieć więcej? Zakładka O MNIE.

10 komentarze :

  1. Nie łatwo pisać na niszowe tematy, a Tobie sie udało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wiele niszowych tematów jest niedocenionych :)

      Usuń
  2. �� No serio?!? Ja tez myslalam ze pingwiny z niedźwiedziami to tak razem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiesz, że mają do siebie baaaardzo daleko, haha ;)

      Usuń
  3. Fajne ciekawostki i ładnie ilustrowane🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć Holly, dziękuję! ;)

      Usuń
  4. Fajny tekst :) Pingwiny powinny być z niego zadowolone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Żeby tylko z tego zadowolenia nie odfrunęły, haha ;)

      Usuń
  5. Świetny tekst, i te rysunki 😍 to w podręczniku do przyrody (?) powinny się znaleźć 🙆‍♀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za! Podręczniki powinny zmieniać się wraz z zapotrzebowaniem na nacisk na konkretny obszar wiedzy. Myślę, że rozróżnianie biegunów i zamieszkujących tam zwierząt jest takim obszarem właśnie :)

      Usuń

Post, który podbił serca moich czytelników! Przeczytaj:

O psie, który utknął na granicy

Mówi się, że nie tylko właściciel wybiera psa, ale także pies wybiera właściciela. Nie wiem jak było w naszym wypadku, ale z pewnością wied...