Gallery

Najnowsze artykuły:

Moje szczęście jest kobietą

Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu i tak powoli niczym wół przeszłam przez nowy rok. Jałowość zdarzeń udało się niekiedy doprawić, ale nie było to łatwe w przełknięciu. Nie było nawet dobre w stopniu wystarczająco satysfakcjonującym. Już nie wspomnę o tym, że nie było nawet znośne.


SZCZĘŚCIE nie odbierało telefonu przez kilka miesięcy. Automatyczna sekretarka zaczęła w styczniu mówić tak: "Proszę już nic więcej nie nagrywać, opanować się, zaparzyć melisę i jak człowiek wziąć na klatę fakt, że szczęścia czasem nie ma." Pomyślałam: "Jak to melisę...?"

Ale złożyło się tak, że roztrzepana i atmosferycznie niezrównoważona wiosna przyniosła ze sobą najpierw słońce, potem trochę śniegu a następnie moje szczęście. Przyszło więc do drzwi, dzwoniło, pukało, skomlało... Otworzyłam z impetem i sykiem sarkastycznym zaczęłam:

"Słuchaj, SZCZĘŚCIE TY MOJE. Krótka piłka. Albo wchodzisz i zostajesz, co pozwoli nam na reaktywację naszego współdziałania albo wypieprzasz, w wyniku czego udowodnię Ci, że Twoja obecność nie jest niezbędna, gdyż mój mechanizm jest już uodporniony na nieprzewidywalność zdarzeń. Masz 10 sekund na decyzję."

SZCZĘŚCIE stało jak wryte. Jakby zmieszane tudzież zdziwione. Niczym dziecko wiercące stópką w ziemi coby rozładować napięcie. Nagle nieśmiało powiedziało:
"To ja wejdę jednak i zostanę, bo w sumie to... bez Ciebie nie byłabym SZCZĘŚCIEM..."

No i jest. Siedzi obok.
Jest kobietą i ma na imię Grażyna.


    "Szczęście jest kobietą"
    - Fryderyk Nietzsche

Brak komentarzy