Praca, endorfiny, staw, negocjacje i nowy cover.

Znów na spontanie nagrałam cover. Co więcej - mój spontan ma ostatnio tendencje do dość częstych wizyt w mojej codzienności. Rzekłabym nawet, że trwa nieprzerwanie, choć do cech spontaniczności zaliczyć tego nie można. Ale tak jest. Może więc to nie spontan, tylko wena? Zwał, jak zwał - istotne dla mnie jest to, że to "COŚ" jest i niech się nigdzie nie wybiera, bo wpadnę w szał i znów zacznę nagrywać "czarno-białe piosenki" z plumkającym basem w tle.

Wracając do tematu, z którego jak zwykle udaje mi się w umiejętny sposób zboczyć, mój nowy cover jest już na YT, tak więc zapraszam:


Ostatnio po 15h dziennie ślęczałam nad nowymi publikacjami i czuję, jak mojemu mózgowi brakuje endorfin. Pobiegłabym pobiegać, ale niestety mój staw jeszcze sobie choruje. Na szczęście prowadzę w tej kwestii - jak się okazuje skuteczne - negocjacje i moja noga z dnia na dzień zaczyna czuć się coraz lepiej, co za tym idzie - ja również.

Na koniec wrzucam moje motto na ten tydzień: 

"Ro­zumu nie można zastąpić wiedzą o tym, jak na­leży myśleć."
- Marek Hłasko

Poniedziałkowy BUZIK:* 

Share on Google Plus

About Caroline Flower

O samej sobie w słowach kilku? Proszę: Muzyk, dziennikarka, podróżniczka i blogerka. Z zawodu marketingowiec. Niedoszły terapeuta. Kocham czytać treści nieprzecietne, uwielbiam czarny humor i gotowanie. Nagrywam płytę, piszę książkę i wiersze. Maluję, rysuję, kolekcjonuję znaczki, pieniądze i korki od wina. Wartość i radość odnajduję w rzeczach prostych. Lubię historie ludzi i miejsc. Wierzę w duszę i jej zjawiskowość. Mam bzika na punkcie mopsów. Chcesz wiedzieć więcej? Zakładka O MNIE.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Post, który podbił serca moich czytelników! Przeczytaj:

O psie, który utknął na granicy

Mówi się, że nie tylko właściciel wybiera psa, ale także pies wybiera właściciela. Nie wiem jak było w naszym wypadku, ale z pewnością wied...